Rozróznienie guza lagodnego od zlosliwego

Rozróżnienie guza łagodnego od złośliwego może często sprawiać duże trudności. Jednorazowe zdjęcie rentgenowskie wykazujące cień w obrębie wnęki może najwyżej świadczyć o istnieniu guza, lecz nic nie mówi o jego cechach (Brunner). Jeżeli mały guz powoduje duże zaburzenia oddechowe, możemy wysnuć wniosek, że nie nastąpiło dostateczne przystosowanie się narządu oddechowego do zmiany warunków, ponieważ guz wzrasta szybko. Jeżeli natomiast wynik badania rentgenowskiego świadczy o istnieniu dużego guza bez istotnego upośledzenia czynności oddechowej, widocznie guz. doszedł do tej wielkości bardzo powoli; gdy jednak powtórny rentgenogram wykazuje, że po upływie 4 tygodni guz powiększył się wyraźnie, niemożna wyłączyć jego złośliwości. Read more „Rozróznienie guza lagodnego od zlosliwego”

Zwiekszenie cieploty, czyli wzmozenie przemiany materii

Zwiększenie ciepłoty, czyli wzmożenie przemiany materii nie jest związane z czynnością przewodu pokarmowego, gdyż jeżeli wprowadzimy zwierzęciu pokarm w stanie wchłanialnym do odbytnicy, to mimo braku czynności wydzielniczej i ruchowej przewodu pokarmowego występuje wzmożenie przemiany materii. Swoiście dynamiczne działanie pokarmów Pobudzające działanie pokarmów na przemianę materii zostało ujęte jako swoiście dynamiczne działanie pokarmów. Klasyczne doświadczenie Rubnera polega na tym, że u psa ważącego 25 kg, umieszczonego w komorze w ciepłocie 33°, jako odpowiadającej równowadze ciepłoty psa, stwierdzono podczas 24-godzinnego głodu rozkład takich ilości własnego białka i tłuszczu, które odpowiadają 30,8 kkal na I kg wagi psa. Po nakarmieniu zwierzęcia w ciągu 24 godzin 910 g mięsa, która to ilość może wytworzyć 38,5 kkal na l kg wagi zwierzęcia, okazało się, że wytwarzanie ciepła wynosiło znacznie więcej, bo 41 kkal. na l kg wagi psa. Read more „Zwiekszenie cieploty, czyli wzmozenie przemiany materii”

Na razie jednak te optymistycznie nastrajajace wyniki nie wyszly poza zakres eksperymentów klinicznych

Na razie jednak te optymistycznie nastrajające wyniki nie wyszły poza zakres eksperymentów klinicznych. Wspominałem już, że katamnezy osób dorosłych charakteryzujących się trudnym kontaktem emocjonalnym, nieufnych, nieumiejących współpracować, wykazywały często długie okresy separacji od matki w okresie dziecięcym. Tak wyglądają zaburzenia spowodowane głównie, jak sądzą badacze tego problemu, odseparowaniem dziecka od matki, a tym samym jak z powyższych wywodów można by sądzić również niezaspokojeniem potrzeby kontaktu emocjonalnego. Zająłem się obszernie tymi faktami z dwóch względów. Po pierwsze, ilustrują one zadowalająco tezę, że potrzeba kontaktu emocjonalnego jest rzeczywiście potrzebą i że jej niezaspokojenie nie pozostaje bez wpływu na przystosowanie człowieka, po drugie, wskazują, jak duże znaczenie ma ta potrzeba we wczesnym okresie rozwoju osobowości. Read more „Na razie jednak te optymistycznie nastrajajace wyniki nie wyszly poza zakres eksperymentów klinicznych”

Dojrzaly czlowiek

Dojrzały człowiek, którego kierunki działania są wytyczane przez dążenie do zaspokajania potrzeby kontaktu emocjonalnego, jest skazany na konflikty i niepowodzenia. Wiele uwagi poświęcała temu (posługując się nieco innymi terminami) psychologia adlerowska, a i dzisiaj zagadnienie tak zwanej niedojrzałej życia osobowości zajmuje coraz poważniejsze miejsce w problematyce psychologii klinicznej. Zaburzenia na tym tle są, jak sądzę, wywołane tym, że człowiek dorosły poddany jest naciskowi licznych wymagań płynących z różnych środowisk jego działania (Nowicka, 1960) i to wymagań przeważnie sprzecznych (Obuchowski, 1961). Rodzina, praca, koledzy, organizacja ideowa stawiają wymagania, do których nie zawsze można jednocześnie przystosować się tak, by zyskać ze wszystkich stron aprobatę wtedy trzeba umieć dokonać wyboru, trzeba mieć zdecydowane kryteria wyboru. Bez własnych zasad, własnego ojca ideowego, człowiek zostanie połamany i zagubi się jak słomka w wodospadzie. Potrzeba sensu życia jest więc potrzebą cechującą dorosłego człowieka – bez jej zaspokojenia nie może on funkcjonować normalnie, nie może zmobilizować wszystkich swoich zdolności w maksymalnym stopniu. Zaspokojenie to zaś polega na uzasadnieniu sobie w jakiś sposób sensu swojego, bytu, wytyczającym jasny, praktyczny i możliwy dla zaaprobowania przez siebie kierunek działania. Czy to znaczy, że przy każdej czynności człowiek uświadamia sobie ogólny sens swojego działania? Oczywiście nie, powinien jednak zawsze móc w razie konieczności odnaleźć go w swym działaniu. To jest jego potrzebą. Jako przykład najpowszechniejszą formę zaspokajania potrzeby sensu życia przez opiekę nad dzieckiem Matka czy babcia mogą uważać, że sensem ich istnienia jest właśnie karmienie, ubieranie, wychowywanie ich dziecka. Nie muszą tego werbalizować, ale -analiza ich wypowiedzi i ich czynności wykaże, że wszystkie one są podporządkowane jednej zasadzie, mają wspólny rdzeń – kierunek działania – opiekę nad dzieckiem. Kobiety te czują się szczęśliwe wtedy, gdy są potrzebne. Gdy dziecko odejdzie, mówią nieraz, że życie ich straciło sens. Jak wspomniałem, znalezienie sensu swojego życia jest niezbędnym warunkiem normalnego funkcjonowania, to jest dokonania takiej koncentracji wszystkich zdolności, aby można było powiedzieć, że zostały one wykorzystane w sposób maksymalny. Zrozumieli to już dawno psychologowie pracy i uwzględnili na tak wąskim odcinku życia jak zakład produkcyjny. Stała się już truizmem ustalona przez nich zasada, że robotnik wykonujący w wyspecjalizowanym zakładzie pracy drobną czynność, jak na przykład przykręcanie śrubki do jakiegoś elementu maszyny, znacznie lepiej będzie się czuł i znacznie sprawniej będzie pracował, gdy zrozumie, jaką rolę odgrywa przykręcanie przez niego tej śrubki w całym procesie produkcji, gdy będzie zdawał sobie sprawę z tego, że gdyby tej czynności jakoś nie wykonał, cała skomplikowana maszyna nie mogłaby być wyprodukowana [podobne: usg dopplera cena, tureckie allegro, gołębie ozdobne olx ]

Praca pojmowana

Praca pojmowana, jako środek zaspokajania potrzeby sensu życia może przybierać bardzo różne formy, zależnie od dziedzictwa kulturowego, nawyków, przynależności do aktualnej grupy społecznej. Czasem, więc jest to wysiłek podejmowany pod wpływem własnych dociekań, czasem pod wpływem oddziaływania z zewnątrz. Wśród tych ostatnich wpływów dużą role odgrywają oddziaływania różnych instytucji publicznych wyrabiające u swoich członków dumę z tego, że działają oni w ich ramach albo uprawiają ten a nie inny zawód, albo mieszkają w tej a nie innej miejscowości. Powstają wówczas takie pojęcia jak na przykład honor górnika i posłannictwo lekarza. Człowiek wówczas stara się wypaść jak najlepiej w swoim zawodzie, wnieść coś swojego, indywidualnego w jego wykonywanie, dba o przestrzeganie różnych tradycyjnych rytuałów i tak pokonuje w pewnym sensie identyfikacji siebie samego z innymi ludźmi, znacznie jednak różniącej się od motorycznego poszukiwania wzorów osobowych. Technika ta częściowo zastępuje wypracowaną, przez człowieka własną koncepcję sensu życia, a niekiedy stanowi podstawę do wytworzenia własnej koncepcji. Czasem taka koncepcja pojawia się nagle. W filmie pt. Koński pysk (wg powieści Caryego Pt. Z pierwszej ręki) bohater – malarz, będący już starym styranym życiem człowiekiem – opowiada, że niegdyś, gdy był urzędnikiem, przyjaciele pokazali mu reprodukcję obrazu Matissea. Od tej pory całe swoje życie poświęcił malarstwu. Zrozumiał, że w sztuce znajdzie sens swojego życia i usiłował realizować go bez względu na niesprzyjające warunki, nieprzezwyciężone, zdawałoby się trudności. Niektóre Instytucje religijne starają się za pomocą specjalnych technik wychowawczych doprowadzić do pojawienia się u swoich adeptów stanu psychicznego zwanego powołaniem. Stanu, w którym osobnik jest przekonany, że jego losem, tym, co uczyni jego życie sensownym, jest tylko jedno: poświęcenie się służbie Bogu. Trwałe przeświadczenie o tym, że jest się do czegoś powołanym daje gwarancję naprawdę aktywnej pracy. Jak wspomniałem, dość powszechnym sposobem zaspokajania potrzeby sensu życia jest poświęcanie się dzieciom. Piszę to w cudzysłowie, gdyż, jak wskazuje często praktyka poradniana, nie zawsze to poświęcenie się służy potrzebom dziecka. Jaskrawym przykładem tego jest pewna matka, która nie chcąc tracić pozycji opiekunki, kąpie jeszcze własnoręcznie 15-1etniego chłopca, zawiązuje mu sznurowadła, bo on to zawsze źle robi i pisze za niego wypracowania szkolne, aby się nie przemęczył. Dzięki temu uzyskuje ona pożądane uczucie niezbędności, toteż każdy przejaw samodzielności syna tępi z przeraźliwym uporem [podobne: usg dopplera cena, gołębie ozdobne olx, mydlo marsylskie ]

W wiekszosci spotkanych przeze mnie tego typu wypadkach byly to zamozne kobiety

W większości spotkanych przeze mnie tego typu wypadkach były to zamożne kobiety, niepracujące ani zawodowo, ani w domu i zajmujące się wyłącznie wychowaniem dziecka. Sprawy te należą już poniekąd do zaburzeń zachowania się, przytaczam je jednak, aby pokazać siłę życia, jaką niektóre kobiety niewidzące innej możliwości znalezienia sensu życia walczą o zachowanie tego, co dotychczas ten sens ich życiu nadawało. Ale i w przypadkach niewchodzących w zakres patologii również często spotykamy się z takimi wypowiedziami dorosłych ludzi: żyję tylko dla moich dzieci lub: mój syn osiągnie to, czego mi się nie udało osiągnąć, ja go do tego wychowam. Wskazują one, w czym tkwi sens ich życia. Różnego rodzaju hobby: filatelistyka, hodowla, alpinistyka, mogą dzięki temu, iż zaspokajają w jakiejś mierze tę potrzebę, nabrać ważnego walczenia w przystosowaniu ludzi, którym ich zawód, czy funkcja społeczna same przez się, nie stwarzają możliwości znalezienia sensu życia, można to uważać za formy, zastępcze, umożliwiające częściowe rozładowanie napięcia związanego z niezaspokojeniem tej potrzeby. Być może nawet, że niektórzy potrafią w hobby znaleźć sens swojego życia. Mówi się o takich: Sport to dla niego wszystko, gdyby musiał odejść, nie potrafiliby sobie ułożyć życia. Jest to zresztą odrębny problem, wart zbadania: czy i w jakich warunkach aktywność typu zabawowego może dorosłemu człowiekowi zastąpić aktywność realną, populacyjną, badawczą lub inną? Bywa tak, że człowiek nie może zdobyć się na żadną taką formę zachowania się, która odpowiadałaby jakiemuś aprobowanemu przez niego sposobowi zaspokajania sensu życia, lub jest na tyle praktyczny, by rozumieć, iż w jego życiu brak sensu, wówczas usiłuje teraz zapomnieć o tym problemie i przez odurzanie się narkotykiem lub napojami alkoholowymi, lub też zagłusza poczucie bezsensu usilną pracą, przy czym nie zauważa czasem, jak ta właśnie praca staje się sensem jego życia. Uświadamia to sobie dopiero wtedy, gdy tę pracę straci. Bardziej wyrafinowaną, wyższą formą zaspokajania potrzeby sensu życia jest przyjęcie jakiejś bardziej ogólnej postawy etyczno-filozoficznej. Może nią być na przykład hedonizm. Stałe czuwanie nad realizacją jego zasad może u niektórych osób doskonale zaspokoić potrzebę sensu życia. Postawienie sobie za cel łagodnej i pogodnej afirmacji życia stawia takiego człowieka, jak mu się przynajmniej zdaje, życia w sytuacji wyjątkowej wśród rozdygotanej od pożądań i leków społeczności. Koncepcję życia i własnej roli w świecie, którą człowiek sobie pod wpływem tej potrzeby wytwarza, nazywa się czasem filozofią życia [przypisy: olx konie, minionki allegro, usg dopplera cena ]

Nieraz jest ona prosta i jasna

Nieraz jest ona prosta i jasna, a spotykamy ją u ludzi pełnych naiwnej wiary w niezgłębiony, ale rzeczywisty sens i mającą rzetelne uzasadnienie niezbędność ich żywota takiego, jakim on jest, nieraz zaś opiera się na skomplikowanych rozważaniach, a nawet ekwilibrystyka ich filozoficznych lub teologicznych. Trzeba tu jednak powiedzieć, że, niestety, tak zwany sokratejski nurt filozofii, ten nurt, który ma pomóc człowiekowi w określeniu jego miejsca na ziemi – nigdy nie wyszedł poza ogólniki lub nieżyciowe sofizmaty. Problemy wysuwane przez filozofów egzystencji noszą wyraźne piętno histerii indywidualisty, przerażonego mitami, które sobie sam stworzył. Poza tym zbyt często podejmuje się problem sensu istnienia dopiero w lęku przed śmiercią, unicestwieniem, a zbyt rzadką szuka się takich jego rozwiązań, które mogłyby być narzędziem w walce człowieka o pełnię jego egzystencji – w walce prowadzonej z pozycji ekspansji społeczeństw dostosowujących do siebie świat. Należy ubolewać nad tym, że podjęta przed kilku laty przez Adama Schaffa próba sformułowania podstawowych zasad marksistowskiej koncepcji sensu życia nie doczekała się rozwinięcia i kontynuacji. Schaff wżycia swojej rozprawie pt. Marksizm a egzystencjalizm (1961) proponuje oparcie koncepcji sensu życia na trzech podstawowych tezach humanizmu socjalistycznego 1. Szczęście można osiągnąć tylko przez szczęście społeczeństwa; 2. Człowiek jest tworem warunków społecznych, ale również te warunki są tworem człowieka; 3. Nie wystarczy mieć określone poglądy. Należy walczyć o wcielenie ich w życie. Założenia te, których wartość instrumentalna w przystosowaniu jest dla psychologia klinicznego oczywista, wymagają jednak niewątpliwie wielu opracowań teoretycznych i eksperymentalnych. Nie można też się zgodzić z tezą Schaffa, że badacz rozstrzygający sprawę sensu życia musi postępować w badaniach inaczej niż poprzedni eksperymentator. Gdyby tak było, musielibyśmy na zawsze zrezygnować z naukowego opracowania tej tak ważnej dla przystosowania człowieka problematyki. Jak już wspomniałem, potrzeba sensu życia, wbrew pozorom, nie musi być wyraźnie uświadamiana i nie różni się pod tym względem od potrzeby poznawczej czy potrzeby kontaktu emocjonalnego. Nieraz ludzie doskonale przystosowani psychicznie na pytanie o sens ich życia odpowiadają, że to ich nie interesuje, mają za dużo pracy. Całą ich uwagę pochłania na przykład: problem wynalezienia specyfiku likwidującego ból lub podniesienia na wyższy poziom swojego gospodarstwa rolnego. Wkładają w tę pracę dużo wysiłku i przynosi im ona zadowolenie [hasła pokrewne: minionki allegro, kompulsywne objadanie, usg dopplera cena ]